Menu główne
kalendarz
Władze
Członkostwo
Drużyna
Imprezy
Publikacje
Podia

Polak podbił TdF! A ostrzegali: Nie jedź, wybiją ci kolarstwo z głowy!

Pewnego deszczowego, październikowego wieczoru natknąłem się przy filiżance czarnej, niezdrowej kawy (podobno wypłukuje magnez?) na artykuł z opublikowaną rozmową, z Zenonem Jaskułą jedynym polakiem na podium w generalce Tour de France.

Z powodu "farta" w Szelmencie, na jednym z etapów wyścigów MTB "Maratony Kresowe" udało mi się zamienić kilka zdań z Panem Zenonem na temat kolarstwa i nie tylko :) To o czym rozmawialiśmy przedstawiam na samym dole artykułu.

2014.08.03-Szelment_EP%20(14).JPG

A teraz o wywiadzie, w którym Pan Zenon porusza sporo miejsca na opinie o kolarstwie, z którym w zupełności się zgadzam. Słuchawki - to według Zenona Jaskuły zbędny gadżet w kolarskim peletonie, bo robią z wyścigów wyreżyserowany spektakl. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo obserwując obecne wyścigi zawodowego peletonu jest to do przesady "wdrożone". Wyobraźmy sobie mecz siatkówki zawodowej drużyny gdzie dyrektor podpowiada zawodnikom na którego przeciwnika zagrać. Kiedyś kolarska drużyna musiała patrzeć sobie w oczy, szepnąć słówko, spojrzeć na rywala i zaryzykować atak. Teraz ataki z peletonu zawodowego zdarzają się jedynie na polecenie pana dyrektora. Na szczęście w amatorskim mamy więcej luzu i jest to chyba przyjemniejsze :)

Poruszył także kilka przyziemnych spraw dotyczących kolarstwa amatorskiego jak również zwykłego "rowerowania". O poprawkach po mechaniku :) - też wolę sam po powrocie z naszego serwisu posprawdzać coś jeszcze poprzekręcać, dostroić :) Tak jak powiedział mistrz tylko sam zawodnik wie jak najlepiej pasuje pozycja na rowerze.


Polak podbił TdF! A ostrzegali: Nie jedź, wybiją ci kolarstwo z głowy!

...

Dziś dalej jeździ Pan na rowerze, ale jako amator. Jak wygląda kondycja polskiego kolarstwa wśród hobbystów?

Jeden ze sponsorów zaczął współpracować z Polskim Związkiem Kolarskim, bo twierdził, że u nas więcej ludzi jeździ, niż biega. Pomyślałem: „Co on gada?!”, ale później uświadomiłem sobie, że przecież wielu na wiosce dojeżdża do sklepu rowerkiem. No przecież 50-latek tam nie pobiegnie! Wiele, wiele osób korzysta z roweru. Ja np. jeżdżę też po Warszawie i jestem szybszy niż samochody.


Ale to nie trzeba być Zenonem Jaskułą, by wyprzedzać auta. Ja w Krakowie też jestem szybszy od samochodów.

Fajnie, bo powstaje coraz więcej ścieżek. W Krakowie jeździ się wzdłuż Wisły, Poznań też ma bardzo dobrą infrastrukturę. Tylko proszę przekazać projektantom ścieżek, że skoro sami nie jeżdżą na rowerze, to niech się spytają jakiegoś kolarza, jak mają te ścieżki robić. Po co one są robione z kostki brukowej?! Drogo, nierówno, trawa między tym rośnie… Ja jak czegoś nie umiem, to się po prostu pytam. I tak robię przez całe życie…

Przeczytajcie cały wywiad z Zenonem Jaskułą na portalu welovecycling.com

To co pamiętam najbardziej ze spotkania z Zenonem Jaskułą w Szelmencie 3 sierpnia 2014r. to zapytanie:

"skąd jesteście?"

- z Ostrołęki :)

"aaa to koło Ciechanowa?" :)

- nie na Kurpiach - miasto grodzkie Ostrołęka,

"a koszulki to macie jakieś nie z Ostrołęki i nie z Polski?"

- jutro na wyścig założymy klubowe,

"Pamiętajcie, że drużyna to przebywanie, trenowanie, startowanie razem w wyścigach i jednolity strój, który Was wyróżni wśród innych" "Zawsze ubierajcie się identycznie na zawody, bo inaczej nikt Was w tłumie nie zauważy"

- Dziękujemy Panie Zenonie za tę wskazówkę.

"a co wozicie na plecach?" (pytanie o kamelbak do płynów wożony przez zawodników na plecach) "macie tam tlen?" "kiedyś takich wynalazków/udogodnień nie było"

- wozimy w kamelbakach izotoniki aby w trakcie wyścigu na wyboistych trasach nie zgubić bidonu,

Tak po kilku krótkich zdaniach rozmowy z mistrzem TdF utkwiły mi osobiście słowa, że drużyna musi być jednością, a jak ktoś się wyłamuje z drużyny musi z niej odejść, bo jest zepsutym, ze złamanym zębem trybem, który trzeba wymienić .

Dwa sezony wstecz (2015r.) niektórzy zawodnicy z naszej drużyny startowali na wyścigach w strojach treningowych myśląc, że stroje teamowe trzeba zachować na pamiątkę – na stare lata :). Wjechanie do drużyny Mariusza Rynkiewicza z Łysych spowodowało, że to On zainicjował obowiązek identycznego ubioru na zawodach i był to znakomity impuls do zespolenia drużyny.

Mądrość słów Pana Zenona wdrożyliśmy do naszego klubu i jest nam z tym dobrze, a w nowym sezonie (2018) chcemy wyjść z jeszcze większą mocą.

2014.08.03-Szelment_EP%20(16).JPG

To co lubisz – DWA KÓŁKA.

Marek Karczewski

zdjęcia: Ela Podeszwa

Forum
  • Forum
KURPIE MTB - ZAPISY
  • KurpieMTB
Reklama
  • KurpieMTB
  • Historia
  • WSC
  • YouTube
Sponsorzy
  • Best-Office
  • Cuba-Libre
  • Gabriella
  • JBB
  • Darex
  • SERAFIN
Partnerzy
  • extreme
  • LASY PAŃSTWOWE
  • Mosir
Polecamy
  • Linki
  • adwokat
  • ERGO
  • ResMot
  • Pensjonat Wioletta
  • WiesMar
Media
  • eostroleka
  • moja-ostroleka
  • rozmaitosci
  • radioOKO
  • tygodnik